Po połowie

Chciałabym napisać jakiś tekst lekki i radosny. Beztroski i weekendowy. Na poprawę humoru, podniesienie na duchu, na pokrzepienie serc i pohybel.

Ale nad Paryżem zawisły grube chmury.

Robię bilans ubiegłych dwóch tygodni. Jednak początkujący flecista katuje mi uszy i myli w rachunkach. A tokująca po portugalsku konsjerżka wdziera się bemolem w rozważania.

Coś [...]

Dzień świ… Nie: Dziwaka!

To Virginia odkryła Dzień Dziwaka. Na początku, pomyślałam sobie, ależ to nie o mnie. Będąc idealnym produktem kilkuletniej terapii, doszłam do takiego poziomu autoakceptacji, że w końcu uwierzyłam w swoją całkowitą normalność. Z biegiem czasu, widząc, bądź co najmniej żywiąc podejrzenie, że inni niekoniecznie jednak są tacy, jak ja, zaczęłam to właśnie ich postrzegać [...]