Julia Hartwig i najsłynniejszy paryski kloszard

John Crosley

Z kwietniowego Bluszcza, wywiad z Julią Hartwig:„Paryskie metro to fantastyczne miejsce do obserwacji. Zawsze mnie fascynowało. Czeka się na pociąg na peronie, pojawia się jakiś muzyk lub albo ciekawa para głośno rozprawiająca. Zrozumiałam, na czym polega potrzeba dzielenia się społecznego. Pamiętam rozmowę dwóch starszych kloszardów o filozofii. Mieli butelkę wina i rozprawiali, [...]

Rosjanin w Paryżu

„Masza, maszeńka” woła na kelnerkę w restauracji. Przez moment cierpnie mi skóra, jak ona to odbierze, równocześnie oddycham z ulgą, że Borys już przynajmniej nie chce na nią gwizdać. Ale ze zdumieniem stwierdzam, że dziewczyna jest zachwycona.  „A przynieeś mi ty piwoo” mówi do niej po polsku ze swoim śpiewnym akcentem. Rozpływająca się [...]

Urodziny

Miejsce: restauracja Oscar, passage Saint Roch.

- Co bierzemy, przystawkę-danie-deser?- Witaj, poznajcie…- Czy można prosić kartę win?- Kopę lat! Siadaj, znasz wszystkich?- Metro było zapchane.- Komu jeszcze szampana?- Joyeux Anniversaire !- W pracy wszystko dobrze, awans…- Ach ci Włosi, na kuchni to oni się akurat znają. – Tak naprawdę zakochałem się w nim jeszcze w [...]

Biel idealna.

Ma na imię Raymond i należy to wymawiać „re-mą”, a nie „rejmond”. Przychodzi do mnie już drugi dzień, w swoim białym kitelku, który ładnie odcina się od hebanowej czerni jego skóry. Na swoją gęstą i kręconą czuprynę zakłada białą czapeczkę. Próbuję się dowiedzieć czegoś więcej o nim, pytam skąd pochodzi jego imię, odpowiada zdziwiony, że [...]

Migawka

Dzień zapowiadał się pięknie. Styczniowy, noworoczny. Słońce już wstało, malując na niebie różowawe zygzaki. Pustą krakowską ulicę okalały przytulone do siebie kamieniczki, śniące jeszcze swoje kamienne sny.

Wychynęli nagle zza zakrętu, ptaki ze zdziwienia poderwały się w lot. Weszli spokojnie w tę ciszę noworocznego poranka. Chłopak i dziewczyna. Choć chyba powinnam napisać, mężczyzna i [...]

Yannick Haenel

Przez grube mury dawnej kaplicy, będącej częścią klasztoru, w którym dziś mieści się Maison de l’Architecture, nie przedzierały się żadne dźwięki z ruchliwej, sobotniej ulicy Faubourg St. Martin. Intymne światło oświetlało tylko prowadzącą i dwóch zaproszonych pisarzy. Ale dla mnie liczył się Yannick Haenel*. Słuchałam go tak, jak czytałam jego książki. Urzeczona.

„Moje pierwsze powieści [...]

Dom w winnicy

Nie wiem za dużo o tym, kim był Jacques-Pierre Forrestier. Dzięki drzewu genealogicznemu znam wprawdzie daty jego urodzenia i śmierci, wiem, że żył w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, urodził się w pałacyku, który widać z okien domu, był protestantem i poślubił Marie-Corneille Renaud. Nie wiem natomiast, jaki był, co lubił. Z portretu patrzą na [...]

Piosenka o

„Nie przenoście nam stolicy do Krakowa” intonuje jakieś samochodowe radio. Ulice jeszcze nie wyschły po deszczu. Wysiadamy z tramwaju pod Filharmonią i pędzimy w stronę placu Wszystkich Świętych. Na Franciszkańskiej wpadamy na kordon policji, ciężko jest przecisnąć się przez ulicę. Po obu stronach ulicy stoją demonstranci. Z transparentami. „Zostawcie Wawel w spokoju” kontra „Żałoba warta [...]

Mądrości kloszardzkie

Na tym świecie nie ma problemów, są tylko rozwiązania! wyrzyknął kiedyś do mnie paryski kloszard, maszerując raźnie z butelczyną pod pachą. Właśnie to zdanie przypomniałam sobie zaraz po powrocie do Krakowa, gdy zwykłym, codziennym gestem, próbowałam włączyć światło. Bez rezultatu. Zakurzone po mojej wielotygodniowej nieobecności mieszkanie świeciło nie tyle pustkami, co ciemnością. W skrzynce [...]

Krótka bajka o smokach i szklanych księżniczkach

„Śliczny chłopczyk”, rozczulają się liczne ciocie nad błękitnookim trzyletnim blondynkiem. „No, Gustawku, daj cioci całusa” nalegają, a chłopiec posłusznie składa usta w dzióbek. Jednak zamiast soczystego buziaka w bezbrzeżnie zdumione twarze cioć płynie strumień powietrza i kropelki śliny. Mały cherubinek strasznym głosem wykrzykuje: „Nie jestem Gustawkiem, jestem smokiem!”

Jednak na bal przebierańców nie chciał się [...]