Duszę się miewa…

„Na tysiąc naszych rozmów uczestniczy w jednej, I to niekoniecznie, Bo woli milczenie.”

„Tu leżą twoi pradziadkowie.” – tłumaczy trzyletniemu Guciowi jego tata. „Ale gdzie?” – Gucio rozgląda się podejrzliwie, usadawiając się wygodnie na nagrobku. „Tutaj. Po śmierci składamy ciało człowieka do grobu. A jego dusza… „A co to jest dusza?” – pyta dociekliwie chłopiec. [...]

Le refuge

Weź torebkę i ubierz płaszcz. Chodźmy na spacer. Nie, proszę, nie zabieraj dziś aparatu. Nie rób zdjęć. Dziś wieczorem nie chcę, żeby świat rozpadał się na małe, fotograficzne kawałki. Nie chcę być osobno, za obiektywem. Chcę być po tej samej stronie. Chcę po prostu wyjść na ulicę i popłynąć razem ze strumieniem ludzi, przeprawiać [...]

(de)makijaż

Wstaję rano i spoglądam w lustro, szukając swojej twarzy. Nie niepokoi mnie to, co widzę, lecz to, czego nie mogę dostrzec. Sięgam więc po kredki i pędzelki. Namaluję sobie nową twarz, każdy dzień zaczynam od tego aktu kreacji. Tam gdzie oczodoły, rysuję kredką bardziej obecne spojrzenie, szminką robię sobie szeroki uśmiech, różem dodaję policzkom [...]

Przed zapaleniem choinki

Kochani Czytelnicy, tak dużo jeszcze z Was tu zagląda… Więc nie wszyscy dali się porwać w szalony wir świąt, świąteczną panikę lub entuzjazm paraliżujące wszystkie inne aktywności? Czytelnicy śledzący tego bloga od lat, bądź ci, którzy choćby rzucili oko na listę mojego archiwum, może znają mój stosunek do świąt. Od lat szukam swojego na nie [...]

„…rozmowa dwóch krzeseł

przy zimnym stoliku…”

Czara K.

Krakowski poranek, krakowska śnieżna zadymka, krakowskie lotnisko. Moja walizka grzecznie sunęła za mną, jęcząc tylko na krawężnikach. A ja westchnęłam, myśląc, że z naszej dwójki, mnie i D., tylko ja jestem nomadem. (Tylko ja mogę spakować komputer i wieczorem zasiąść do pracy w zupełnie innym miejscu. Czy większości zawodów nie dało by się wykonywać [...]

Siła przywiązywania

Do przedmiotów przywiązuję się jak do ludzi. Każda strata wtrąca mnie w czarny dół. Czasem mnie to gniewa, taka małostkowość. A cierpię często, bo gubię rzeczy od zawsze, pewnie jeszcze od czasu okresu prenatalnego.  Najgorsze są podróże, aż dziwne, że wracam z parą rąk i nóg, wcale nie zdekompletowanymi… A najbardziej zaszalałam w Norwegii. Zaczęło [...]

Tutaj (jestem)

Kilkunastoletnia

Ja – kilkunastoletnia? Gdyby nagle, tu, teraz stanęła przede mną czy miałabym ją witać jak osobę bliską chociaż jest dla mnie obca i daleka?

Uronić łezkę, pocałować w czółko z tej wyłącznie przyczyny że mamy jednakową datę urodzenia?

Tyle niepodobieństwa między nami że chyba tylko kości sa te same sklepienie czaszki, oczodoły,

Bo już [...]

Szkolenie

I łykając te małe okrągłe tabletki jakoś nie pomyślę, że zatoczyłam koło. Bo z tymi kołami, to tak jak pisała Zadie Smith, że wprawdzie je się zatacza, ale one są coraz większe więc nigdy nie jest się w tym samym punkcie. Nie, tak nie pomyślę. Myślę raczej, że witaj znowu, stary dobry mianserin, wspaniale że [...]

Lekcja wrześniowa

Małgorzata patrzyła na Wolanda jak przez zasłonę, jej oczy napełniały się łzami. – To była próba – powiedział Woland – niech pani nigdy nikogo i o nic nie prosi! Nigdy i o nic, tych zwłaszcza, którzy są od pani potężniejsi. Sami zaproponują, sami wszystko dadzą. Siadaj, dumna kobieto.