Dekada


Sierpień, podobnie zresztą jak maj, czerwiec i lipiec, mija mi pod znakiem rozjazdów. I gości. I rozjazdów. I gości. Cudowny wakacyjny czas. I aż mi umknął fakt, że to właśnie w sierpniu mój blog ma swoją kolejną rocznicę. Nie, nigdy nie świętowałam „urodzin blogaska”, nigdy ten fakt nie wydawał mi się warty napomknięcia, ale w tym roku minęło właśnie dziesięć lat, od kiedy zaczęłam tutaj moją pisaninę.

Bywało zmiennie. Rozpaczliwie, czasem jednak radośnie, często dość niepewnie. Z większą lub mniejszą energią. Z okresami ciszymi i tymi rozbuchanymi. Czasem pisałam tylko dla siebie samej, czasem dla jednej osoby, ale od paru lat zmieniło się to bardzo. Z biegiem czasu zostałam rozpoznana (pozdrawiam tych, którzy nigdy się nie ujawnili, a których zdradziły bezlitosne statystyki), zdemaskowana, zadenuncjowana, zdekonspirowana. Dzięki blogowi poznałam wielu fantastycznych ludzi. Co ma swoje konsekwencje, lekkie i przyjemne, jak i te trochę cięższego kalibru.

Kiedy teraz myślę o tej okrągłej dziesiątce, mniej zajmuje mnie fakt, jak bardzo zmieniło się moje życia, ja sama, jaką długą często wyboistą drogę przeszłam (której wybojów końca nie ma, teraz już wiem). Pisałam już to wiele razy, ale mam ochotę powtórzyć: bardziej dzisiaj zajmuje mnie to, jak niesamowitą energię otrzymałam od Czytelników, najczęściej zupełnie obcych ludzi. I tych, którzy stali się zupełnie bliscy. I to nie jest zwykła kokieteria, to jest coś czego nie da się opisać… Wpadaliście czasem na chwilę, potem znikaliście na zawsze, niektórzy jednak są tu naprawdę od lat. Inni dołączyli później, całkiem niedawno, kiedyś, wczoraj… Są tacy, którzy przeczytali całe archiwum (podziwiam!). Niektórzy z Was komentują często, inni czasami, a wiadomo, że nie ma nic przyjemniejszego dla autora bloga niż komentarz, każdy więc jest dla mnie źródłem dużej radości.

Bardzo chciałabym Was wszystkich poznać, dowiedzieć się kim jesteście, skąd jesteście, jak i kiedy się tu znaleźliście, dlaczego wracacie… Ale wiem, bo sama jestem niemym czytaczem wielu mniej lub bardziej interesujących blogów, że tak jak ja o pewnych rzeczach nie piszę, tak i wiele Czytelników nie uchyli rąbka tajemnicy. I rozumiem.

Pytania co dalej, po dziesięciu lat, teraz jak jeszcze nigdy, również z przyczyn technicznych, stają się palące. Ale cóż, mój blog to nigdy nie był jakiś przemyślany projekt, wpisujący się w jakąś większą całość i pewnie nigdy tak się nie stanie. Nie powstał z powodu jakiegoś hobby, jakichkolwiek ambicji, chęci opisywania nowego kraju, czy dzielenia się publicystycznymi przemyśleniami. Od zawsze po prostu goniła mnie jakaś podejrzana ochota, by ubierać w słowa to co zwykłe i nieważne, najlepiej codzienność. Jakby to co nie zapisane, nie liczyło się, miało zginąć i przepadnąć, jakby tylko słowa mogły zatrzymać czas i nadać temu wszystkiemu, co wokół płynie tak prędko, jakiś sens…

Nie powiem, że często nie martwię się, czy Was nie zanudzę, nie odstraszę… Gorsza jest jednak obawa, że znowu przyjdzie ktoś nieproszony i wykorzysta przeciwko mnie coś, co napiszę. Gorsza jest ta pruderia, która za tym się pojawia, ta ochota by wejść pod koc i wszystkie swoje historie szeptać już tylko samej sobie. Ale… kto nie ryzykuje…

Dziękuję Wam wszystkim. Nie wiem, co będzie dalej, czy będę bardziej wylewna i gadatliwa, czy raczej słowoskąpa i z rezerwą. Nie wiem nawet, czy blog tu zostanie, czy pójdzie sobie gdzieś indziej i czy tam gdzieś indziej będę miała siłę go karmić. Nie wiem, ale jeśli macie ochotę i cierpliwość dla mnie, to zapraszam Was serdecznie.

Wasza czara


35c komentarze/y do Dekada

  • Dublinia

    Teraz sie poczulam jak nowicjusz, niecale 6 lat mam bloga ;)

  • czara

    @Lesław
    mój mejl powyżej, a moja skrzynka szeroko otwarta :)

    @chocolatchaudaucanelle
    wow, dla takich czytelników powinien być jakiś specjalny bonus, czy wyjątkowy status… Pozdrawiam serdecznie i zapraszam!

  • chocolatchaudalacannelle

    Ja przeczytałam prawie całe archiwum! :) czasem jakbym widziała siebie, Kraków, Paryż,… Trwaj!

  • Lesław

    Z przyjemnością podzielę się swymi wierszami. Tym bardziej,że
    część tekstów poświęciłem Paryżowi (6 wizyt,w latach 1992-2010).
    Dotąd wydałem dwa tomy „Drzazgi pod powiekami”,oraz „Niewymowne”.
    Trzeci planuję na wiosnę 2014r.Swej strony www nie posiadam,dlatego proszę o Twego maila.Ukłony szarmanckie z Wybrzeża :D

  • czara

    @mka
    Hm. Prawdziwego blogowicza, powiedziałabym. Dziękuję!

  • mka

    „Nie wiem, co będzie dalej, czy będę bardziej wylewna i gadatliwa, czy raczej słowoskąpa i z rezerwą…”
    Toż to rozterki prawdziwego artysty.Pisz Czaro,pisz!Gratuluję dekady!

  • czara

    @LA
    akurat Turnau to dla mnie lepsze wspomnienie niż kraksa;) Jeśli te pierwsze będą przeważały nad drugimi, to będzie ok ;)

    @diano
    wspaniale, że się odezwałaś! Mam nadzieję, że zamiana adresu okazała się pomyślna? Nigdy o tym nie pisałam, ale teraz myślę, że dużo raf czeka na takich śmiałków czy śmiałczynie…

    @Elwiro
    bardzo mi miło z tego powodu! Cenię sobie każdy Twój komentarz i cieszę się, że wracasz.

    @sobie-a-muzom
    ach ten internet, kopalnia znalezisk wszelakich ;) I dobrze, bo dzielimy jedną i tę samą miłość!

    @Holly
    dziękuję za dobre słowo, choć jak zwykle muszę się sprzeciwić takiemu porównaniu z wynikiem negatywnym!

    @Janku
    jak widzisz ostatnio jestem wolna jak ślimak. Winniczek, rzecz jasna. Bez sosu pietruszkowego. A zatrzymania, jeśli tylko nie są to skamienienia, zawsze w cenie.

    @Lesław
    o, a ja jestem taką wielbicielką Trójmiasta! Gdzieś tam nawet pod tagiem wojażowanie popełniłam notkę o Gdańsku, i może głupio się przyznać, ale sama do niej wracam, tak lubię to miejsce… Czy Twoją poezję można czytać on-line?

    @pewna-taka
    dlatego przydatny jest taki blog, tylko klikasz w odpowiednią datę i masz czarno na białym. Dziękuję że zaglądasz i pękam z dumy, jeśli na dodatek, czymś się inspirujesz.

    @Justyno
    dziękuję! Nie powiem nic o przyjemności czytania takich komentarzy. Obawiam się tylko, że następne 10 lat zleci znacznie szybciej niż to poprzednie, a wtedy jeszcze zatkam internet swoim blogotokiem ;)

  • Justyna

    Czaro Droga!
    kolejnych dziesieciu lat Ci życzę, na blogowaniu spędzonych oczywiście! :))
    Czytać Cię, to wielka przyjemność!:)

  • pewna_taka

    1o lat! wow. wlasnie staram sie sobie przypomiec co moglam robic w chwili kiedy zakladalas bloga :)ciezko idzie, podobnie jak z ustaleniem kiedy tu trafilam i skad. moze przez pyze? albo chihiro? albo od ciebie do pyzy? :) niemniej jednak zagladam czesto, przegladnelam kiedys wiekszosc archiwum, bylam na wystawie doisneau, o ktorej wspomnialas, krakow jest wyjatkowo bliski memu sercu, uwielbiam twoj cykl paryzanie i zycze ci kolejnych (przynajmniej) 1o lat tutaj. inspirujesz malymi fajnymi rzeczami. pozdrowienia!

  • Lesław

    Podglądam od niemal roku. Warto!
    poeta i wielbiciel Paryża z Trójmiasta

  • janek

    Hej, czaro! Biegnę, by zdążyć na ‘celebrację’. Powinszować, przesłać ukłony uznania…
    Biegnę, by nie być ostatnim, bo nie zawsze ostatni bywają pierwszymi.
    Biegłem, bo chciałem pierwszy zdjęcie małpek pochwalić. Holly jednak była wcześniej:).
    Biegnę, by choć czarę dogonić, ale jestem bez szans, bo wiadomo: czara szybko biega
    To życie…
    …to może … cudnych zatrzymań Ci życzę?
    Czaro od pomarańczy

  • Holly

    Droga Czaro,

    Dalszych wielu lat blogowania życzę z okazji rocznicy. Bez Ciebie, blogosfera byłaby uboga. Stworzyłaś cudowną przestrzeń pięknego, niebanalnego słowa, której jestem, jak wiesz, wiernym czytelnikiem od lat, choć nie zawsze pozostawiam komentarze, moje słowa pod Twoimi wydają mi się często zbyt płaskie i banalne. Piękne zdjęcie zamieszczone pod wpisem…

  • sobie-a-muzom

    Ja też Cię znalazłam w internecie ;)
    A ponieważ kocham Francję, zostałam i przychodzę tu od lat.
    Pozdrawiam

  • Elwira

    Kolejnej dekady blogowania droga Czaro! Ja zagladam do Ciebie od kilku lat, ze 4 -5 lat. Jestes jedna z niewielu blogerek, ktorej pozostaje wierna, bo uwielbiam twoja wrazliwosc, pioro, spojrzenie na Paryz, etc. Rzadko sie udzielam w komentarzach, ale zagladam niemalze codziennie.

  • diana

    To ja również się przedstawię, bo do tej pory chyba nic nie pisałam. Witam wszystkich a przede wszystkim Ciebie – Czaro.
    Jeśli dobrze pamiętam to trafiłam tutaj, jak również do Holly, przez blog Gorącej, która niestety od jakiegoś czasu milczy. Nie pamiętam czego konkretnie szukałam, ale musiało to być prawie dwa lata temu kiedy postanowiłam zmienić adres na stolicę Francji. Do samolotu wsiadałam w podkrakowskich Balicach. To chyba kolejny powód, dla którego Twoja opowieść jest mi jeszcze bliższa.
    Dlaczego wracam? Świetnie się czyta Twojego bloga. Absolutnie uwielbiam serię D. przedstawia. Mój odpowiednik Twojego D. nie uczynił takich postępów w języku polskim, ale jest urocze kiedy próbuje mówić. Ostanie wpisy (Przyszła baba do lekarza i Kącik złamanych serc) zachwyciły mnie!
    Pytasz co dalej. Kiedy czytałam wspomniane notatki pomyślałam, że z wielką chęcią powłóczyłabym się po paryskich parkach z Twoją książką pod pachą ;) I piszę to zupełnie serio. Zresztą myślę, że taki pomysł rodzi się również w Twojej głowie:
    „Od zawsze po prostu goniła mnie jakaś podejrzana ochota, by ubierać w słowa to co zwykłe i nieważne, najlepiej codzienność. Jakby to co nie zapisane, nie liczyło się, miało zginąć i przepadnąć, jakby tylko słowa mogły zatrzymać czas i nadać temu wszystkiemu, co wokół płynie tak prędko, jakiś sens…”

  • LA

    A ja do dzisiaj pamiętam tę Twoją rowerową kraksę – od której się wszystko zaczęło.
    No i oczywiście Turnaua w Bunkrze… jakże by inaczej ;)

    Wielu, wielu lat… ciekawych i w miarę szczęśliwych życzę,
    LA

  • czara

    @Tamaryszku
    dziękuję i vice-versa. Serce mi się raduje. Szturmuj i szarogęś się, a co. Ten najazd wirtualny to pamiętam, była kanapa, sałata i koń, czyż nie? Musicie to powtórzyć ;) Fotka bez okularów, ale za to z małpą! To taki mój nowy gadżet. A impresje… to dopiero są presje ;)

    @guciamal
    nie nie, to nie pożegnanie, to tylko celebracja. Jeśli się wyniosę, to na pewno dam znać. Zgubić takich Czytelników, wyobrażasz sobie? Ja nie. Świetnie, że odnajdujesz kompanów wśród współblogowiczów, to ważne i przyjemne. Ja też pożyczam książki. Czasem nawet oddaję ;-)

  • guciamal

    Wczoraj wysmarowałam długaśny komentarz i .. pożarło (źle przepisałam kod-:() Może dzisiaj się uda. Ja doskonale pamiętam, jak trafiłam, bo nie było to tak dawno temu-Około roku- szukałam informacji na temat wystawy Fra Angelico w Paryżu i znalazłam ją, ale nie zanotowałam adresu i zaczęłam szukać- atakując holly :)Kiedy już odnalazłam adres ponownie – przepadłam, wciągnęło mnie i powiem Ci, że przenieść się możesz na inny portal pod warunkiem, że podasz adres, ale zaprzestać prowadzenia- NIE ja się nie zgadzam. Kiedy myślę, dlaczego sama piszę- to przychodzi mi na myśl, że pewnie z wielu powodów, ale najważniejsze z nich to dzielenie się wrażeniami z innymi oraz potrzeba zachowywania tych wspomnień dla siebie. A blogowi znajomi którzy z wirtualnych stają się realnymi znajomymi ratującymi książkami, gazetkami, adresami, których czasami spotyka się w realny wzbogacają nasz świat (mój na pewno), i po jakimś czasie istnienie bez „blogowania” staje się niemożliwe, nawet, jeśli czasami, jak piszesz, ma się okresy ciszy. Życzę – bądź tu, czy tam, ale bądź.

  • tamaryszek

    Czaro, bardzo się cieszę, że jesteś! Naprawdę. Gdybyś zniknęła (odpukać), to bym musiała uruchamiać inwencję i szturmować do Paryża. Co już kiedyś (wspólnie z Jankiem) obiecywałam. Nie myśl, że grożę, po prostu popłochem własnym się dzielę.
    Nie sądziłam, że już dekada. Na szczęście kto dzieckiem w kołysce zaczyna, ten po dziesięciu latach może wystawiać fotki bez zaciemnionych okularów.;)
    Nie pamiętam, jak trafiłam (link najprawdopodobniejszy), ale pamiętam, że to była powódź w Paryżu. Rewelacyjny wpis!
    Ja się regularnie szarogęszę w komentarzach, więc wszystko o mnie wiesz. Dodam, że mnie przyciąga Twój styl i typ wrażliwości (i śmiem wyznać, że jest mi siostrzany). Na przykład teraz, gdy mi się robi przyciasno w moich filmowo-książkowych pre-tekstach, pomarańcze mi rozszerzają horyzont i pozwalają docenić opowieści inspirowane impresjami. Pozdrawiam! Gratuluję!

  • czara

    @Chiaro jeszcze raz „fiu, fiu!” Osiem lat, to nie bagatelka.

    @Agnieszko o popatrz, a ja właśnie za parę godzin wsiadam w pociąg do Lille. Pierwszy raz. Jak masz jakieś rady i porady i polecanki, to jestem otwarta!

  • AgnieszkaG

    osiedle sie jesli okolicznosci pozwola i milosc nadal bedzie kwitla na polnocy:))Okolice LILLE.
    Nie bedzie latwo pozostawic tu rodzine,przyjaciol,prace,swoje miejsca…ale milosc nie wybiera i moze czas zaczac nowy etap…poki co do konca roku pozostaja nam odwiedziny i samoloty…ale to tez jest przyjemne:)

  • chiara76

    a ja to osiem lat sobie skrobię;)
    miło przynosić sukces;)

  • czara

    @peek-a-boo
    dziękuję za fajnego komcia ;)

    @padmo
    dziękuję, że ujawnienie się, bardzo mi miło! A z tym pytaniem „jak tu trafiliście” to rzeczywiście… trafiłam chyba kulą w płot. Zapytałam raz redaktorkę jednego portal, jak trafiła na mojego bloga, a ona opowiedziała mi „przez internet” :)

    @Agnieszko
    fantastycznie, a gdzie się osiedlisz? Francja, jeśli ma się do niej cierpliwość i nie oczekuje, że to ona zmieni się dla nas, jest fantastycznym miejscem. Ale to pewnie już wiesz. Powodzenia w przeprowadzce!

    @Chiaro
    czyli link u Ciebie to już przepustka do sukcesu;)
    A którą to rocznicę przegapiłaś? Ja też Cię czytam od paru lat, chyba od 2009. Co do archiwum to cóż, życie płynie chyba za szybko, żeby się w nim zagłębiać ;) Pozdrawiam!

  • chiara76

    hehe, widzę, że Ktoś trafił do Ciebie przez mój blog.
    No więc kiedyś tam, dawno dawno temu ktoś określił mnie jako „CHiara , connecting people”, taka parafraza Nokijnej zdaje się reklamy.
    A ja nawet nie wiem, ile już Cię czytuję. Do archiwum nie sięgnęłam, w sumie chyba nie wiem czemu, pewnie z lenistwa;)
    I wiesz, co? Przypomniałaś mi, że przegapiłam własną rocznicę blogową;) ale przynajmniej nie taką okrągłą , jak Twoja. Pozdrawiam.

  • Agnieszka G

    Gratulacje!Ja zaglądam na Twój blog regularnie i zawsze z ciekawością czytam kolejne wpisy..
    sama kocham Francje i wszystko na to wskazuje,ze na poczatku przyszlego roku tam zamieszkam:)))
    ZYcze kolejnych lat tak udanych i wszystkiego co najlepsze,bo milo czytac tak ciekawe historie,spostrzezenia…

  • padma

    10 lat! Imponujący wynik:) Życzę kolejnych dziesięciu:) I ujawniam się jako cichy czytacz, bo chyba się nie odzywałam dotąd:) I nie mam pojęcia, jak tu trafiłam, pewnie przez link na czyimś blogu, ale to już było wieki temu:)

  • peek-a-boo

    10 lat? Medal za wytrwałość i wierność. I życzenia by starczyło chęci i inwencji na następnych dziesięć :). Że fajnego blogaska masz, to chyba wiesz ;)

  • czara

    @Poczytajko
    wow, trzy komentarze! :) Toż to jest bonus urodzinowy.

    @Ewo
    właściwie można to tak powiedzieć, że od dziecka ;) Niektórzy w wieku dwudziestu lat są bardzo dziecinni. Niestety, po trzydziestce to nie przechodzi ;)

    @asiaya
    czy uwierzysz w to, że 10 lat temu blog.pl był chyba jednym serwisem blogowym w Polsce? :)

    @eldko
    cóż, jak to mówią, słowa są srebrem, a milczenie wiadomo więc dziękuję za obecność i czytanie!

    @Mario
    to w takim razie wysyłam imienne zaproszenie do Ciebie;) Wpadaj i czuj się jak u siebie.

  • maria

    Przypadek sprawił, że przyszłam bez zaproszenia. Ale ‚Nic nie zdarza się przypadkiem’ – T.Terzani i niech tak zostanie. Pozdrawiam i dziękuję.

  • eldka

    Nie pamiętam, jak trafiłam, ale wracam, czytam…bardziej milcząca :)

  • asiaya

    Czaro, gratulacje!! To chyba najstarszy blog, jaki czytam :) I chyba jedyny na blog.pl. Pozdrawiam serdecznie i dalszych stu życzę!

  • Ewa

    „goniła mnie jakaś podejrzana ochota, by ubierać w słowa…”
    Mam nadzieję, że cię nie opuści. I raczej nie przenoś się nigdzie. Tu jest bardzo dobrze.
    10-lat? widzę, że piszesz od dziecka! Gratulacje serdeczne.

  • Poczytajka

    Dziesięć lat? Toż to szmat czasu! Gratuluję wytrwałości!
    PS. Trafiłam do Ciebie przez blog Chiary :)

  • Poczytajka

    Dziesięć lat? Toż to szmat czasu! Gratuluję wytrwałości!
    PS. Trafiłam do Ciebie przez blog Chiary :)

  • Poczytajka

    Dziesięć lat? Toż to szmat czasu! Gratuluję wytrwałości!
    PS. Trafiłam do Ciebie przez blog Chiary :)